Troszkę długo trwała moja nieobecność...
Przez jakiś czas nie dodawałam nowych recenzji, bo troszkę się u mnie działo. W niedzielę po raz pierwszy zostałam matką chrzestną, mój chrześniak ma na imię Gabryś i jest słooodkim chłopcem;) żyłam tą myślą przed uroczystością i jeszcze jakiś czas po niej, poza tym, po powrocie do rzeczywistości od poniedziałku miała trochę zajęć w domu. No dobrze, dość już tej prywaty. Przechodzę do rzeczy;PDziś mam zamiar pokazać chyba mój ulubiony zestaw cieni marki Sensique, jest to trio fioletów kupione za ok. 7 zł, dokładnie nie pamiętam. Jeszcze jakoś na początku liceum przeżywałam fascynację kolorem fioletowym. Lubiłam lakiery i ubrania w tym odcieniu. Potem, jak to zawsze bywa, przejadło mi się (o czym świadczy tylko jeden fioletowy staruszek w moich lakierowych zbiorach) na dość długo. Jednak jakiś czas temu, przeglądając moje skromne kosmetykowe zasoby, zauważyłam, że brak mi kompletnie fioletowej kolorówki, poza nieudaną kredką do powiek very me z Oriflame. Będąc w domu odwiedziłam przypadkiem Naturę i postanowiłam zmienić rzeczywistość. Długo przeglądałam fioletowe propozycje różnych marek, ale w końcu zdecydowałam się na tą, gdyż w razie niewypały, nie żałowałabym takiej kwoty;)
Zacznę od tego, że cienie są dobrze napigmentowane i wydajne. Jakiś czas już się z nimi bawię, a ubytek jest niewielki. Pozostawiają perłowe wykończenie. Dwa jaśniejsze odcienie często stosuję solo jako dodatek do kreski gdy spieszę się na uczelnię. Najjaśniejszy na powiece daje prawie biały, lśniący, delikatny efekt. Ciemniejszy pozostawia fiołkową, bardziej intensywną poświatę, lubię ten efekt. W połączeniu z najbardziej intensywnym, śliwkowym kolorem, dają możliwość wyczarowania naprawdę ładnie prezentującego się makijażu oka. Nie stosuję jeszcze żadnej bazy pod cienie, ale mam zamiar znaleźć wreszcie coś ciekawego, co przedlużyłoby ich żywotność na moich powiekach, które nie chcą współpracować;( nadal poszukuję...póki co pomagam sobie białym odcieniem poczwórnego korektora Kobo, który nałożony na powiekę lepiej utrzymuje na niej kolorki.
Wracając do tematu, cienie te jak najbardziej polecam, gdybym była większą maniaczką, pewnie wybrałabym dla siebie jeszcze jakieś inne kolorki, ale póki co, rozsądek podpowiada, by zużyć to co mam;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz